jedzenie

Słowanilie#13 Tęsknota

Leave a comment

Tęsknota – rzeczownik
Na obiad zjadłam talerz makaronu z sosem pomidorowym wg przepisu BBC Food. Wczoraj wieczorem gotowaliśmy razem, a potem jedliśmy.
Było ciepło i było dobrze. Jak gdyby absolut potrafił otulać nawet w pomieszczeniu z obtłuczonymi talerzami i niedosolonym makaronem.
public-domain-images-free-stock-photos-high-quality-resolution-downloads-public-domain-archive-4

Dzisiaj jadłam sama. Zostało z wczoraj.  Makaron był trochę za miękki i kawałki marchewki trochę za twarde. Oliwy trochę za dużo.
Wydaje mi się, że nie chodziło wcale o to, że podgrzane jest gorsze. Wydaje mi się, że wczoraj było takie samo, tylko nie przyszło mi do głowy, żeby zwrócić na to uwagę. Read More

netflix

Słowanilie#12 Zaraz

Leave a comment

Zaraz – przysłówek

11001783023_d838e21cf5_z

Skoro od zaraz do to zrobię następuje sprawdzenie Instagrama, sprawdzenie ściany na Facebooku, upewnienie się na którym odcinku The OA jesteśmy na Netflixie,  podskok (nerwowy), wypicie soku pomarańczowego, wyjrzenie przez okno, uzupełnienie suplementem zapasu magnezu w organizmie, przeczytanie maila o obniżce cen od Asos, obejrzenie jednego odcinka The OA na Netflixie bo nuż wyłączą wieczorem prąd, schowanie się pod kocem, wygrzebanie się spod koca żeby przynieść kakao/cydr/wino, ponowne schowanie się pod kocem, stan euforii, stan przerażenia gdy przypomina się co jest do zrobieniastan euforii bo wino zaczęło działać –

– to można wywnioskować, że zaraz to najbardziej pojemny znaczeniowo przysłówek, brat Fantazji i Polotu, zapowiedź wyjątkowo kreatywnych zachowań.

Grafika: piesek z British Library

 

książki pisanie

Dlaczego nigdy nie wejdę na K2

Leave a comment

Przeczytałam kiedyś Książkę.
Tak o niej myślałam.

Książka była ładnie zapakowana i reklamowana jako Dobry Produkt. Bez tego produktu nie będziesz tym, kim chcesz być, mówiła Reklama.

Zamówiłam więc Książkę, w prezencie dostałam drugą i byłam bardzo zadowolona, kiedy Listonosz przyniósł paczkę.

Otworzyłam ją z radością i podekscytowaniem, czekając na zjawiska i prawdy, które znajdę w środku.
Rzeczywiście, prędko okazało się, że książka jest tym, czym obiecywała być. Na każdej stronie znajdowałam Porady, poparte opiniami Ekspertów. Z każdą stroną upewniałam się w przekonaniu, że niestosowanie się do porad skończy się jak wyprawa na K2 w legginsach.
Mogłoby być zimno i nieprzyjemnie.
Na wyprawę na K2 należy być przygotowanym.

mountains

Read More

ciało

Słowanilie#10 Ciało

Leave a comment

Ciało – rzeczownik, r. nijaki

A przecież nie jesteś nijakie. Masz wypieki, rumieńce, pod skórą ciągną się niebieskie żyłki. Bolisz, kiedy nie otrzymujesz wystarczająco dużo odpoczynku. Kiedyś bolałoś mniej, byłoś bardziej odporne na wszystko. Nie zaznaczałoś mięśni i ścięgien, bo ktoś na facebooku powiedział, że tak powinnoś. Oczekiwania były, ale schowane w trawie, jak mrówki. Teraz zmieniają się w tygrysy i okrążają cię w ciągu dnia. Nocami pukają do okien.

Jesteś niekształtne, masz dwadzieścia palców które wyglądają normalnie tylko dlatego, że wszyscy się przyzwyczaili. Masz obojczyki łopatki ramiona płatki uszu. Idziesz ulicą i patrzysz na inne takie jak ty. Są kształtniejsze, ładniejsze, smuklejsze. Bardziej wydłużone, lepiej zaokrąglone.
I tak bardzo lubię te dni kiedy mówisz to nic.
A potem przychodzą takie, kiedy mówisz to coś.
Nocami ciężko wtedy spać. Od strony okien dochodzi stukanie.

bodyzdjęcie Folkert Gorter

miesiące

Słowanilie#9 Listopad

Leave a comment

Listopad – rzeczownik, r. męski
Oddech codziennie zamienia się w małe chmury uciekające ku górze jak balon napełniony helem. Szaliki schną, mokre od zimnych kropel deszczu i ciepłego oddechu. Wieczorne impregnowanie butów. Kwadraty Instagramu pełne Pierwszego śniegu w tym roku.
Potwory wychodzą spod łóżek dużo częściej, bo mają ku temu dużo więcej okazji. Recepty na fluoksetynę sypią się z rąk lekarzy jak biały mak na stoły w poznańskich piekarniach. Dłuższe wieczory: większe zużycie plastrów na rozcięcia palców przy krojeniu dyni na zupy, gulasze i zapiekanki. Więcej wina. Więcej książek. Więcej samobójstw.
Czas, kiedy introwertyczne wnętrza pulsują, mienią się na różowo i złoto. Ogrzane kocem, dziękują bogu, absolutowi albo klimatowi, że nie muszą szukać wymówek na niewychodzenie z domu.

DSC_0479_2691

zdjęcie: Folkert Gorter

netflix

Słowanilie#8 Netflix

Leave a comment

Netflix – rzeczownik, nazwa własna – szczelina we wszechświecie, do której wpada się z błędnym założeniem Obejrzę tylko jeden odcinek.  Nie da się z niej całkowicie wydostać. Po pozornym jej opuszczeniu, część szczeliny wibrująco osiada w umyśle jak dusza w horkruksie, co pozwala wykonywać codzienne obowiązki, okraszone jednak związanymi ze szczeliną myślami typu Czy Frank Underwood go zabije albo Kiedy kolejny sezon.

Nie pomoże nawet Doctor Who.

 

języki obce miasto

Jak zbawić świat, wychodząc z domu

Leave a comment

O ile osobom które znam i lubię, chętnie prawię komplementy, bo skoro mają ładne  włosy/twarz/mózg, dlaczego im tego nie powiedzieć, to mówienie miłych rzeczy nieznajomym jest dla mnie jak wyprawa na Saturna. Widziałam zjawiskową dziewczynę w tramwaju, miała włosy czarne jak ferrofluid, kości policzkowe piękne jak Lofoty, a  oczy błyszczące jak Alfa Centauri.
Chciałam powiedzieć jej jest pani piękna, tyle miałam ochotę wyznać i nic więcej, zdawało mi się że wystarczy, czułam że muszę, muszę to powiedzieć, inaczej spadnie meteoryt w sam środek Gdańska, Mariacki dokona rytualnej implozji a we wszechświecie powstanie dziura, której nie załata nawet Doctor Who –

– i wtedy dziewczyna wysiadła.
DSC_0461-copy_1250

Read More

jedzenie jesień

Resztki

Leave a comment

Mój chłopak patrzy na mnie jak gdybym wylała na siebie barszcz, gdy na talerzu zostawiam jednego ziemniaka. Obok smętnie snuje się centymetr kwadratowy sosu. Mój chłopak patrzy na mnie z uniesioną brwią, wbijając widelec w ostatnią pieczarkę na swoim talerzu. Podnosi widelec, ja unikając jego wzroku, przekrzywiam głowę w lewo. Po lewej niczego nie ma. Przekrzywiam w prawo: okno. Z nieba skrapla się aquafaba. Listopad bury jak woda po makaronie. Przypominam sobie przepis na one pot easy vegan pasta, którą w dwie osoby robiliśmy w godzinę, ubrudziliśmy trzy naczynia, a na koniec dodaliśmy starty ser, czyli ubita została nawet cząstka vegan.
Listopad.
Resztki od dzieciństwa zostawały na moim talerzu. Dwie łyżki zupy z jarzynami, pół pieroga, trzy rurki makaronu penne, różyczka brokułu. W całości znikało tylko ciasto o nazwie fale dunaju. W Dunaju zamiast wody musi płynąć lukier, myślałam.  Nocami śniłam o rejsach po Dunaju z wyłapywaniem cukrowych ryb.

mcdonalds

Read More